Nad oceanem


Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Port.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Rafineria.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zycie codzienne.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Deszcz.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Sklep z paczkami churros.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Zachod slonca nad morzem.
Fot. Mateusz Grochocki/East News. Porto, Portugalia, 6.2018. Budka z paczkami churros.

 

Porto-Foz

Po sjeście wybieramy się jeszcze na wieczorną wycieczkę samochodową z stronę oceanu. Jak to często bywa, wszyscy chcą mieszkać nad morzem, więc wzdłuż brzegu ciągnie się przez wiele kilometrów brzydka, modernistyczna zabudowa i główna szosa. Gdy człowiek mógłby pomyśleć, że nie może być już brzydziej, zatrzymujemy się w ogromnej przydrożnej restauracji położonej pod rafinerią, by oglądać surferów próbujących się ślizgać na falach zadymionego morza. Wilgoć unosząca się od rozbijających się o brzeg fal tworzy dziwnie wyglądające chmury. Stoimy nad brzegiem oceanu, który ciągnie się aż do wybrzeża Stanów Zjednoczonych, bez żadnej zatoki czy przybrzeżnego morza, więc ogromne fale są tu zawsze. Niebezpieczne do tego stopnia, że dostaliśmy zakaz wchodzenia do morza. W drodze powrotem udaje nam się jeszcze dwa razy zgubić, zrobić zakupy w miejscowej Biedronce (ta sieć sklepów pochodzi z Portugalii, ale ma tutaj zupełnie inną nazwę) i zobaczyć nieprzyzwoicie ładny zachód słońca z ujścia Złotej Rzeki do oceanu.