Świątynia literatury


Nie chce nam się wstawać na niezbyt dobre hotelowe śniadanie, więc dzień zaczynamy od popularnych w Hanoi bagietek z pasztetem i wieprzowiną. Je też zostawili po sobie Francuzi, choć to raczej Wietnamczycy dodali do nich kolendrę. To wciąż są tylko kanapki, ale wyjątkowo dobre i tanie (20-25k), a kawa z mlekiem skondensowanym (20k) przerażająco mocna, słodka i tłusta. Ciekawie wygląda podróżowanie w czasach backpackersich blogów i forów TrimAdvisora, bo np. w jednej knajpie są tłumy turystów ściągniętych przed dobre opinie w internecie, a w bardzo podobnej są pustki. Chociaż Wietnamczycy są przyzwyczajeni do jedzenia na mieście i trudno tu znaleźć pustą i zła knajpę. Tutaj każdy próbuje coś sprzedać, nawet jeśli ma tylko cztery szklanki i czajnik, w którym parzy herbatę.

Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie. Uczniowie i studenci swietujacy zakonczenie roku.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Swiatynia Literatury – pierwszy uniwersytet w Wietnamie.

 

Świątynia Literatury
By dojechać kolejnej atrakcji turystycznej, wynajmujemy Ubera (20-30k). To okazuje się świetnym pomysłem, bo po tym mieście chodzi się koszmarnie i bardzo wolno, a dzięki rozliczeniu przez aplikację kierowcy fizycznie nie są w stanie podnieść ceny przyjezdnemu i zwyczajowo nie proszą o napiwki. Świątynia Literatury leży poza Starą Dzielnicą, choć niezbyt daleko. W jej okolicy nie ma raczej żadnej ciekawiej zabudowy. To miejsce było poświęcone Konfucjuszowi (naprawdę trudno przecenić jego wpływ na kulturę Azji Wschodniej), wiec oczywiście pełnił role szkoły urzędniczej i pierwszego wietnamskiego uniwersytetu. Z tego powodu teren świątyni przejęli świeżo upieczeni maturzyści lub studenci fotografujący się w togach, podrzucający birety jak na amerykańskich filmach. Chociaż niektórzy wolą robić sobie sesje biznesowe, na których udają ważną rozmowę telefoniczną. Sama świątynia jest całkiem ciekawa, ale oglądaliśmy dokładnie takie same w Chinach i Japonii. Nie udaje nam się dojść do Muzeum Sztuki przez nieprzerwaną rzekę skuterów i brak jakichkolwiek zasad ruchu.

Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne.

Kompleks Ho Chi Minha

Kolejnym punktem planu jest kompleks wietnamskiego wodza rewolucji komunistycznej – Mauzoleum Ho Chi Minha, Muzeum Ho Chi Minha, Dom Ho Chi Minha i Park im. Ho Chi Minha. Do celu prowadzą nas szerokie, puste aleje, tak charakterystyczne dla pustych i zupełnie nieciekawych z punktu widzenia turysty okolic ministerstw i ambasad. Klimat tylko ratują kolonialne żółte dworki z ciemnozielonymi okiennicami. Ho Chi Minh też zresztą zupełnie nas nie interesuje (sam wódz zresztą jest akurat na konserwacji u przyjaciół w Moskwie), a przyjechaliśmy tu zobaczyć symbol Hanoi – Pagodę na kurzej łapce na jednym filarze. Niezbyt ciekawe, ale wciąż lepsze niż ta podróbka pekińskiego Placu Niebiańskiego Pokoju. Zresztą ta komunistyczna rewolucja myślenia chyba nie udała się tu szczególnie, bo między Muzeum a Mauzoleum znajduje się czynna świątynia (tutaj tez pierwszy raz w Wietnamie widzimy buddyjską liturgię i śpiewy). Poza tym kompleksem Ho Chi Minha i napisem na wizie można zapomnieć, że to kraj socjalistyczny. Wracamy w Uberem w godzinach szczytu i wędzimy się w spalinach z nieekonomicznych, dwusuwowych silników skuterów. Można sobie zamówić ubera-skutera, ale oczywiście nie ma to sensu w przypadku dwóch osób.

Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy na placu przed katedra sw. Jozefa.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy na placu przed katedra sw. Jozefa.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy na placu przed katedra sw. Jozefa.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy. Streetfood.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy. Streetfood.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.
Fot. Mateusz Grochocki/East News Wietnam, Hanoi, 10.2017. Zycie codzienne w starej dzielnicy.

Zapomniałem się pochwalić, ze wczoraj zostałem dumnym właścicielem wietnamskiego kapelusza ze słomy ryżowej za 20k dongów. Nie jest do końca taki, jak na obrazkach, bo tamten to jest wersja damska. Męski jest trochę inny. Żal było nie wziąć, bo jak tu wychodzi słońce zza chmur (co jest akurat dość rzadkie), to szybko robi się nieprzyjemnie gorąco.

Wieczorem jeszcze wychodzimy na miasto po zakupy i jedzenie. Udaje nam się trafić do katedry św. Józefa na wietnamską mszę i jesteśmy zaskoczeni, jak pełny ludzi jest ten kościół. To nawet w Polsce nie trzeba w kościele dostawiać dodatkowych ogrodowych krzeseł. Znów trafiamy na targ nocny i próbujemy jakieś streetfoody (grillowane pierożki z maki ryżowej z krewetką i smażone sushi za 60k, ale nie są godne polecenia). Bardzo godne polecenia są za to wietnamskie kanapki banh mi, z naprawdę skromnie wyglądającego stoiska przy naszym hotelu, i sok z trzciny cukrowej (10k).