Wzdłuż rzeki Yu He


Nanluogu Xiang

Ponieważ nie udaje nam się iść tam, gdzie pierwotnie planowaliśmy, więc idziemy za tłumem na Nanluogu Xiang – jedyną ładną pekińską ulice według słynnego wydawnictwa przewodników Lonely Planet. Ludzi jest naprawdę bardzo dużo i właśnie dlatego staraliśmy się nie zwiedzać w weekend. Ulica Nanluogu Xiang to po prostu najbardziej turystyczny hutong, czyli jedzenie z okienka i sklepy z pamiątkami w starych domach. A właściwie tylko udających stare, bo wcześniejsze zabudowania zostały zburzone i okolica powstała od początku. Na szczęście w bocznych uliczkach jest równie ładnie, a za to w ogóle nie ma ludzi. Pod wieloma względami Chińczycy przypominają Polaków i również lubią stać w kolejkach, ale w Azji widać ten słynny kolektywizm, więc kolejki do konkretnego miejsca są jeszcze większa.

Rzeka Yu

Nad rzeką Yu jest bardzo ładnie i bardzo wakacyjnie. Wszystko jest nowiutkie, bo ma pewnie z pół roku, a z chodników pewnie można by jeść (tutaj bez przerwy sprzątają ulice). Cała zabudowa jest wykonana z tej charakterystycznej ciemnoszarej cegły, nad rzeką ludzie łowią ryby, a w wodzie pływają kaczki (i nikt ich nie zjada). Tylko rikszarze szukający klientów przypominają, że to wszystko powstało dla krajowych turystów. Ciekawe, że po dwóch tygodniach chodzenia po tym mieście, poznaliśmy go jeszcze inne oblicze – może to i są Krupówki albo Plac Zamkowy, ale za to chiński plac zamkowy, więc w sumie coś ciekawego. W Pekinie w ogóle jest bardzo dużo parków i przestrzeni publicznej, tylko smog nie zawsze pozwala się z nich cieszyć. Na szczęście w tym tygodniu już odpuścił.

 


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.