Jeziora Zachodnie


Jeziora Houhai
Korzystając z pięknej pogody, idziemy zobaczyć jeszcze park i Jeziora Zachodnie. Decydujemy się tam na zjedzenie obiadu, co jest kiepskim pomysłem, bo w centrach handlowych jedzenie jest lepsze i tańsze. W okolicy jest dużo restauracji, jedzenia z okienka na wynos i barów z muzyką na żywo, co akurat jest rzadko spotykane zarówno w Chinach, jak i w Polsce. W historyzującej zabudowie można pójść do baru przypominającego amerykański, pośpiewać karaoke czy zjeść owoce w lukrze.

Kaczka na Houhai
Jakimś cudem, bo napisy są w autobusach tylko po chińsku, udaje nam się podjechać na Dianmenwai Dajie. To handlowa i imprezowa ulica przy Zachodnich Jeziorach, gdzie już raz byliśmy. Tym razem idziemy na najbardziej kultową potrawę kuchni pekińskiej – pieczoną kaczkę (188y). Restauracja wygląda bardzo komunistyczne, w specyficznym urzędowo-weselnym stylu. Wszechobecne drapowany sztuczny jedwab i ogromne stoły z obracanym środkiem to klasyka chińskiej gastronomii. Nie zdziwiłbym się specjalnie, gdyby była państwowa i, gdyby nie polecał jej przewodnik, na pewno sam bym do niej nie wszedł. Sama potrawa jest dość specyficzna – skwarki ze skóry kaczki z dodatkiem ogórka, włóknistej szalotki i słodkiego sosu, no i oczywiście podstawą tutejszej kuchni – naleśnikami. Raczej nie dla kogoś, kto nie lubi udka kurczaka, bo sama potrawa bardzo je przypomina. W drodze powrotnej w metrze oglądamy program o chińskich rakietach, a na stacjach wiszą propagandowe napisy. Jakoś wcześniej ich nie spotkaliśmy.


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.