Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/mgrochoc/domains/mgrochocki.pl/public_html/wp-content/plugins/customify-2.3.31740/class-pixcustomify.php on line 1890

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/mgrochoc/domains/mgrochocki.pl/public_html/wp-content/plugins/customify-2.3.31740/class-pixcustomify.php on line 1926
Wielki Mur – Mateusz Grochocki

Wielki Mur


Zagrożenie dla życia całej populacji
Dziś smog jest jeszcze gorszy i nawet chińskie źródła mówią, że powietrze jest bardzo niezdrowe. Zanieczyszczenie znacznie ogranicza widoczność, a powietrze wyraźnie czuć kurzem. Nie mogliśmy zrobić dziś nic lepszego niż wycieczkę jak najdalej poza to miasto. Chińczycy wciąż mają wysoki poziom zanieczyszczeń, nomen omen, w nosie i wychodzą posiedzieć sobie przed domem, by pogapić się na miasto. Być może władza blokuje informacje o zanieczyszczeniu powietrza jako niezgodne z komunistyczną propagandą sukcesu? W zimie w Xian pada czarny śnieg, a to już u każdego powinno budzić zaniepokojenie. My przyjechaliśmy tu na wiosnę, bo to najbardziej wietrzny sezon i smog jest wtedy najmniejszy. Niemniej prowincja Hebei jest przemysłowym zapleczem kraju i zwykle powietrze jest tu kiepskie.

Dworzec Deshengmen
Jedziemy na Wielki Mur Chiński jak prawdziwi backpackerzy (bo Agnieszka nawet ma plecak) – transportem publicznym za 1/100 ceny hotelowej wycieczki. My i tak nie mamy hotelu, więc nie wiem, czy ktoś by pod nas i tak pewnie podjechał. Jak się pewnie domyślacie, chiński dworzec autobusowy to ciężkie przeżycie. Jest ogromny (jest tu kilkadziesiąt linii) i umiarkowanie zorganizowany. Otacza go historyzująca architektura jeszcze jednej z bram miejskich, szare mury z chińską dachówką i kanały. Nawet miło, gdyby powietrze nie truło. Przy wyjściu z metra już czeka na nas wataha cwaniaków z podrabianych autobusów i parataksówek. Na szczęście nie są natarczywi (tylko wykrzykują swoje oferty zamiast np. szarpać człowieka jak w krajach północnej Afryki), a wielkie napisy po angielsku prowadzą nas do autobusu 877. Co prawda w końcu znaki się kończą i momentalnie się gubimy, ale intencje mieli dobre. Przyklejamy się do Chińczyków najbardziej wyglądających na turystów i w ostatniej chwili pakujemy się do autobusu do Badaling (6y).

Autobus 877
Konduktor w autobusie trochę nam pomaga i rozgania towarzystwo, żebyśmy mogli usiąść obok siebie. W rzędzie stoi po 5 foteli, a nie 4, więc jest raczej ciasno. Widzimy ludzi, którzy bawią się w autobusie tymi wszechobecnymi na straganach drewnianymi orzechami. Turla się je w dłoni, tylko nie wiem, po co: w celu modlitwy, na szczęście, z nerwów dla rozrywki czy po prostu dla zabicia czasu? Badaling jest położone około godziny drogi jazdy autostradą. W czasie jazdy miasto powoli ustępuje zielonym wzgórzom, bo właśnie ich graniami biegnie Wielki Mur. Za nimi jest już tylko Mongolia Wewnętrzna – rzadko zaludniony autonomiczny region kraju zamieszkany przez, nomen omen, Mongołów. Obecnie okupują go Chińczycy, by tamci nie sprawiali im już problemów. To właśnie przeciwko nim przez dwa tysiące lat budowano ten mur. Mur jednak nie zdał się na wiele, bo Mongołowie go pokonali, zdobyli stolicę i polegli dopiero wobec chińskiej kultury. Władcy Mongołów dali się całkowicie zsinizować – szybko zapomnieli, że nie zawsze byli Chińczykami i teraz znani są pod nazwą dynastii Ming.

Kto nigdy nie był na Wielkim Murze, ten nie jest prawdziwym człowiekiem
A przynajmniej tak mówi stare, chińskie przysłowie. Można więc sądzić, że jest on uważany przez Chińczyków za szczytowe osiągnięcie ich kultury. Mur w zasadzie od 2,5 tysiąca lat jest w ciągłej budowie lub rekonstrukcji i ciągnie się przez jakieś 5 tys. kilometrów. Swoją drogą przedziwna musi być kultura, dla której najwyższą wartość jest izolacja i właściwie od początku swojego powstania zaczęła budować ogromne ogrodzenie. Trochę jak w “Niezwyciężonym” Stanisława Lema. Dziś Wielki mur wciąż istnieje, tylko że w epoce globalnej komunikacji przybrał kształt ogólnokrajowej zapory sieciowej i państwowej cenzury Internetu (w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że Chiny mają swój własny, zamknięty Internet). Jeśli chodzi o klasyczne pojęcie Wielkiego Muru Chińskiego to aktualny kształt nadała mu dynastia Ming w XVIII wieku, a ten w Badaling to współczesna rekonstrukcja. Jest to najlepiej zachowany, najłatwiej​ dostępny komunikacją publiczną z Pekinu i najładniej położony fragment muru w okolicy. Przez to też najbardziej turystyczny, ale sprzedawcy pamiątek i najdroższej wody butelkowej w Chinach nie przeszkadzają aż tak bardzo, jakby można by sobie to wyobrazić (na mur nie mają wstępu). Ludzi faktycznie jest sporo, ale i tak mniej niż w lato lub weekend, a ponieważ mur idzie bardzo ostro w górę, to powoli się wykruszają. W pewnym sensie mur jest wciąż w budowie, bo w pewnym momencie droga się kończy, a dalszy ciąg muru jest niedostępny dla zwiedzających, choć sama konstrukcja, w bardzo różnym stanie i z wieloma przerwami, ciągnie się na wschód jeszcze przez 5 tys. kilometrów.

Jak w całym Pekinie, większość turystów stanowią miejscowi, więc ludzie czasami robią sobie z nami zdjęcia. Mur idzie granią abstrakcyjnie ostrych wzgórz, więc bardzo kręci i ma wyjątkowo ostre podejścia. Gwardziści musieli mieć nieźle opanowaną wspinaczkę, bo do 45* stopni nie ma schodów tylko wyślizgane płaskie kamienie, a podejście miejscami dochodzi do 80*. Ze względu na lepsze światło my wybraliśmy trochę mniej popularny, południowy szlak, ale przez większą część dnia widoczność i tak jest kiepska. Smog dopadł nas i tutaj, ale na szczęście w rozwiewa się w drugiej połowie dnia. Nosimy swoje jedzenie na plecach, więc nie jesteśmy zmuszeni nic kupować na drogich, turystycznych stoiskach. Gotowe jedzenie z 7-11 to świetnie rozwiązanie na takie wycieczki. Zamiast kanapek i herbaty mamy zdrowsze onigiri i jogurt. Jogurt czy butelkowaną zieloną herbatę w ogóle łatwiej jest tu dostać niż Coca-Colę. Natomiast w Chinach mleko jest praktycznie nieznane, bo większość Azjatów nie toleruje laktozy i nie mogą go mleka w czystej postaci.


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.