Targ Panjiayuan


Powietrze, które musisz dobrze pogryźć

Dziś są święta wielkanocne, więc też robimy sobie świąteczne śniadanie z rzeczy przywiezionych z domu i kupionych w 7/11. Mamy żurek w proszku, jajko gotowane na sztuki, mała babkę piaskową i dużo mango. Warunki atmosferyczne są chyba najgorsze z możliwych – smog nie tylko czuć (powietrze pachnie kurzem jak w czasie odkurzania), ale także widać w postaci szaroburej mgły przesłaniającej słońce. Światło na zdjęcia jest kiepskie i nie chce się nam wychodzić z domu. Chińczycy ignorują już całkiem dobrze widoczny smog i, jak zwykle, nie widać zbyt wielu ludzi w masce.

Targ Panjiayuan

Dziś jedziemy na wycieczkę na największy pekiński pchli targ na Panjiayuan. Targ faktycznie duży, ale nie do końca rozumiem, po co tu jest stu sprzedawców tego samego. Można tu kupić najróżniejsze rzeczy, zwykle niepotrzebne, np. wszelkiej maści antyki, starocie, książki, pamiątki po maoizmie, biżuterię czy dwumetrowe figury Konfucjusza do ogrodu. My decydujemy się tylko na pędzelki do kaligrafii dla Agnieszki. Nas ten targ niespecjalnie wciągnął, ale podobno Chińczycy to lubią zakupy na bazarze i jest dla nich wyzwaniem wytargować najniższą cenę za jakąś klasyczną chińską durnostójkę. Podobno żeby cena była rozsądna, należy ją zbić minimum dziesięciokrotnie. Szczerze mówiąc nie jestem specjalnie dobry w targowaniu się, a robienie tego po chińsku to chyba byłaby prawdziwa trauma. Poza tym wydaje mi się, że jako człowiek z „bogatego zachodu” byłbym tu na skazanej pozycji.

Południowy Chaoyang

Okolica, w której znajduje się targ Panjiayuan, to chyba najbardziej stereotypowy pekiński krajobraz. Widoczność jest ograniczona przez smog, wokół są bloki i wielkie autostrady, a na ulicach jest brzydko, brudno i biednie. Myślałem, że cały Pekin będzie tak wyglądać, przez co ten wyjazd byłby dla Agnieszki raczej traumatyczny, ale na szczęście są tu też zupełnie inne okolice, a miasto jest niesamowita zróżnicowane. Po prostu rzadko są pokazywane opinii publicznej, bo Chiny, nie będąc krajem kapitalistycznym, mają bardzo słaby PR na świecie. My siadamy w jakiejś japońskiej sieciówce i zastanawiamy się, co robić z tak brzydkim dniem.


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.