Dashanzi


Dashanzi

Na koniec dnia musimy przebyć tę całą drogę z dzielnicy 798 na stację metra z powrotem, bo choć w Pekinie dojedzie się wszędzie metrem, to nie raz będzie wymagany dłuższy spacer. Miejscowi często korzystają z tutejszej wypożyczalni rowerów (1y/30min – nie ma stacji tylko smartfon wskazuje najbliższy rower), ale raczej kiepsko się fotografuje jadąc na rowerze, szczególnie przy tutejszym ruchu rowerów, rowerków, skuterów elektrycznych, hulajnóg, elektrycznych jeździków i wózków z jedzeniem. O tej porze dnia rozkładają się już wózki z jedzeniem, a ludzie na plastikowych krzesłach ogrodowych to wszystko zajadają. My tu nie jemy, bo mamy już inne plany, a poza tym nie zaleca się turystom jeść takiego jedzenia z wózków ze względów sanitarnych. Świadomi Chińczycy też tego nie robią i szczególnie odradzają obcokrajowcom. Do mnie przede wszystkim to jedzenie nie przemawia że względów odżywczych, bo głównym składnikiem większości potraw są makaron i chińskie parówki w wściekło różowym kolorze i konsystencji plasteliny. Można tu też znaleźć handlarzy ze wszystkim m.in. obwoźnego sprzedawcy zwierzątek domowych. To wszystko pełni rolę ulicy handlowej na jednym z tutejszych blokowisk, gdzie nie brakuje klientów, bo ludzie tu bardzo lubią spędzać czas przed domem.


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.