La Ribera


Jeszcze kilka spraw o Barcelonie:
• jeśli chodzi o turystów, to jest tutaj nawet sporo Polaków, ale żadnych ulotek czy audioprzewodników po polsku nie ma (a pierwszy raz akurat potrzeba).
• Ogólnie to to miasto jest jakieś takie brudne i kręci się tu dużo dziwnych ludzi. Jak to na Zachodzie Europy – miasto ogromnych kontrastów zarobków. Jest tu wiele sklepów z rzeczami abstrakcyjnie drogimi np. zegarkami Rolex, ale też i pełno żebraków i narkomanów mieszkających na ulicach. Pewnie żeby miasto było piękne potrzebni są bogacze, ale w porównaniu z Zachodem, Polska to taki plac zabaw, gdzie nie ma bardzo bogatych i bardzo biednych.
• Barcelona odwróciła się od morza bardziej niż Warszawa od Wisły. Wybrzeże zajmuje albo port, albo jakieś takie zapomniane, brudne plaże.

Uliczki Barri Gotic
La Rambla i jeszcze chyba bardziej Carrier de Ferran są straszne. Przypominają Krupówki i widać na nich po prostu ścianę turystów i wycieczek szkolnych. Ale na Barri Gotic wystarczy wejść w mniejszą uliczkę, by trafić na zupełnie inny świat. Świat klimatycznych ciemnych kawiarni i sklepików ze starymi zabawkami. A zaułek z Zafona, do którego zaprowadził nas Czarek był naprawdę magiczny, choć nie wiem, czy potrafiłbym do niego wrócić. Pod katedrą działa dziś targ staroci, wyjątkowo chyba nie dla turystów, a sam wstęp do katedry jest płatny. To chyba znaczy, że wirydarz z gęsiami będzie otwarty, ale my za 7e nie chcemy tego sprawdzać. Avenida del Portal de l’Angel to ulica pełna ludzi i sieciowych sklepów z ciuchami. Nie udaje nam się zjeść lunchu w Czterech Kotach, gdzie na ścianach znajduje się obraz Picassa(?). Zbyt duża kolejka i ceny mocno zachodnie, ale lokal ma swój klimat.

Kataloński Pałac Muzyki
W końcu docieramy do kolejnego dzieła barcelońskiego modernizmu (wpisany na listę UNESCO) i zapisujemy się na wycieczkę po hiszpańsku (18e na osobę). Tak, innych wycieczek już dziś nie było i, tak zabijają nad tu koszty biletów. W środku ciekawie (secesyjne, roślinne kształty) ale nie wiem, czy warte swojej ceny. No iz tego co zrozumiałem, to wyszedł im bardzo ładny obiekt, ale – przez manierystyczne zdobienia – o średniej akustyce. Po wyjściu znów pada i to tak, że nie wychodzimy z sali koncertowej.


Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.