Pięć rzeczy, które mnie zaskoczyły w Chinach


Chiny to jeden z najbardziej odległych kulturowo krajów na świecie, a również chyba jeden z bardziej niezrozumianych. Chciałbym z Wami podzielić się pięcioma rzeczami, które najbardziej zwróciły moją uwagę podczas podróży do Pekinu:

  • Supernowoczesne społeczeństwo: Japonia ma opinię bycia najbardziej nowoczesnym krajem na świecie. Ludziom często wydaje się, że to tam prawie roboty chodzą po ulicach, a wszystko da się załatwić przez Internet, a w rzeczywistości to bardzo konserwatywny naród, który nie korzysta z kart płatniczych. Prawdziwe innowacje dzieją się za to w, mających opinię zacofanego kraju, Chinach. To tu łatwiej niż w Norwegii spotkać elektryczny samochód, a o spalinowych skuterach ludzie tu już chyba zapomnieli. Azjatyckie szaleństwo na punkcie smartfonów sprawia, że służą tu one również za portfel, platformę do zamawiania jedzenia czy wypożyczania roweru.
  • Zróżnicowane społeczeństwo: Skrajnie wolnorynkowe podejście do gospodarki i niskie koszty życia sprawiają, że ludzie żyją tu na bardzo różnych poziomach zamożności. Tutaj niektórzy ludzie potrafią wydać w jeden wieczór na mieście roczny budżet innej rodziny. Zarówno bogactwo, jak i bieda są tutaj ogromne, a społeczeństwo skrajnie podzielone. To oddziałuje również na turystów – można tu zjeść smażony makaron na ulicy za 5 juanów, jak i sprowadzane samolotem steki za 5000. Dlatego, mimo że chiński współczynnik PKB per capita jest dwukrotnie niższy niż w Polsce, to życie turysty w dużych miastach może okazać się drogie.
  • Brak zagranicznych turystów: Przed wyjazdem wydawało mi się, że najważniejsze chińskie zabytki (takie jak np. Zakazane Miasto w Pekinie) są cenione i często odwiedzane przez turystów ze świata. Prawda jest jednak zupełnie inna: ogromna populacja i izolacja kraju, sprawiają że rzadko spotykani zagraniczni turyści znikają w tłumie miejscowych. Nawet w najbardziej turystycznych okolicach Pekinu obcokrajowiec nie był zjawiskiem codziennym, a za to wszędzie – mile widzianym.
  • Stosunek miejscowych ludzi do przyjezdnych: W odróżnieniu od Japończyków, którzy często znają angielski, ale obcych się zwykle boją, Chińczycy bardzo chętnie nawiązują kontakt z ludźmi z innych krajów. Choć zwykle nie znają angielskiego, często spróbują zagadać, pomóc lub zrobić sobie zdjęcie. Jeśli nie znamy chińskiego kontakt często będzie bardzo ograniczony, ale – najczęściej – bardzo sympatyczny. To miłe, w porównaniu do krajów arabskich lub Indii, gdzie przyjezdny jest traktowany jak chodzący portfel.
  • Łatwość podróżowania: Po braku zagranicznych turystów wydaje mi się, że wiele osób z Europy lub Ameryki nie czuje się na siłach na podróż po Chinach, wybierając znacznie bardziej prozachodnią Japonię. Ja również miałem początkowo takie opory, ale Pekin okazał się zadziwiająco przyjemnym miastem do życia. Niskie ceny, mały ruch samochodowy, przyjaźni ludzie i wszechobecne centra handlowe sprawiają, że nie jest to cel podróży tylko dla doświadczonych podróżników.

Leave a comment