San Polo


Kraje kieszonkowe
Ponieważ na chorwackim wybrzeżu jest dla nas za gorąco, postanawiamy po drodze wpaść do Wenecji Dziś właściwie cały dzień spędzimy w drodze i to jest jednak minus wycieczki yarisem – 5 dni tego wyjazdu spędzimy w samochodzie. Droga w Chorwacji już znana, bo wracamy tą samą, ale tutaj chociaż można sobie coś pooglądać. Przez Słowenię jedziemy po jakiś wsiach, ale wszyscy tak robią, bo tłok austriackich turystów i włoskich tirów jest ogromny.
Włochy
Północne Włochy witają nas ogromnym zagęszczeniem miast, samochodów, ciężarówek, portów, fabryk i centrów logistycznych. W Chorwacji widzieliśmy głównie lasy i wzgórza – tutaj infrastrukturę drogową i przemysłową. Zupełnie inny świat. Cześć drogi we Włoszech (Via Adriatica) jest zresztą najbardziej upierdliwa i męcząca. Jeździ się trochę jak w Warszawie. Wenecja (cześć lądową) to wielkie, męczące miasto z fabrykami, magazynami i rozjazdami dróg. W Chorwacji spaliśmy w różnych miejscach (ostatnio w kwaterach prywatnych u góralek, które nam pozwalały korzystać ze swojej kuchni), a nocleg w Wenecji to pierwsze, co przypomina hotel. Dziś już chyba nie jedziemy do Wenecji (tak zresztą planowaliśmy). Generalnie plan jest taki, żeby spać na lądzie (taniej) i korzystać z bezpłatnego parkingu hotelowego, a na wyspę jeździć autobusem (1,5e).

Mestre
Dojazd do Wenecji (1,5e) okazuje się oczywiście trudniejszy, niż miał być, ale my już wiemy, że Włosi nie słyną z prostej organizacji i świetnych rozwiązań logistycznych. W końcu odnajdujemy się z pomocą jakiś młodych Włochów (koniec języka za przewodnika) i idziemy na tramwaj (one, w przeciwieństwie do autobusów, zwykle nie skręcają nagle w złą stronę). Dzielnica Mestre nie jest zbyt ładne, ale nie w taki polski, blokowiskowy sposób. Jest chłodno ok. 20 stopni i pochmurnie.

Zatoka Wenecka

Ogólnie rzecz biorąc Wenecja leży na bagnistych wyspach w czymś, przypominającym Zatokę Gdańską. To wybrzeże Adriatyku jest zupełnie inne chorwacki – ma duże pływy i bagniste brzegi; woda też nie przypomina tamtejszego turkusu – raczej zielonkawą wodę z Wisły. Wszystko tu też lekko pachnie bagnem, czy też – rybą.

Leave a comment


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.