Rovinj


Rovinj
Kolejne miasto w Istrii – ponoć najpiękniejsze – ma już zdecydowanie południowy klimat. Jest brudniej, zdecydowanie za gorąco, roślin prawie nie ma i niestety pojawia się też trochę turystycznego cwaniactwa. Ulice zajmują kramy sprzedające lepsze i gorsze pamiątki, a ktoś próbuje sprzedać mi 1/8 arbuza za 10 zeta. Ale samo miasto też jest piękne i trochę większe niż Piran. Jesteśmy już w Chorwacji – benzyna jest tańsza, ale pojawiają się różne namolnice. Coś za coś. Jemy grillowane sardynki (najtańsze danie w kracie – 6e – i niestety niezbyt nam smakuje) i pijemy granitę. Wchodzę na kolejną dzwonnicę po jeszcze bardziej skrzypiących i dziurawych schodach.


Leave a comment