Midtown South


Biblioteka Nowojorska
To chyba najmniej rozpoznawalna atrakcja turystyczna miasta. Zadziwiające, że jest zarówno czynną biblioteką, jak i kręcą się po niej turyści, którzy mają wszędzie dostęp. Biblioteka miesi się w klasycystycznym gmach, ma malowidła na sufitach i kręcą się tu ludzie, jakich wcześniej w Nowym Jorku nie widziałem – w garniturach, wyglądający raczej na oksfordzkich wykładowców akademickich. To zadziwiająco spokojne miejsce, w porównaniu do pełnej tłoku 5 Aleji, przy której budynek stoi. Całość w ogóle przypomina raczej wytworny Londyn niż Nowy Jork.

Park Bryant
Za biblioteką urządzono bardzo sympatyczny park. W zimie jest na nim popularna ślizgawka, ale dzisiaj ludzie wygrzewają się w promieniach słońca i promieniach słońca odbitego od okolicznych wieżowców (!). Bardzo ładny park z setką krzesełek, budkami z kawą i kanapkami, a także gniazdkami wystającymi z rabatek i ładowarkami do telefonów, by mieskzancy mogli dłużej słuchać muzyki w swoich amerykańskich telefonach. Za granicą wiele osób rozmawia przez telefon za pomocą zestawu słuchawkowego, żeby ochronić głowę przed falami radiowymi. U nas jakoś się tego nie stosuje. Dociera do mnie informacja o ewakuacji Okęcia. Mam nadzieję, że któryś tych śmieszków wsadzą w końcu do więzienia, bo jeszcze wyląduje w Monahium. Albo w Kijowie.

Leave a comment