High Line


High Line
High Line to bardzo ciekawe rozwiązanie urbanistyczne – próba przekształcenia wiaduktu nieużywanej kolejki na przestrzeń publiczną. Jest to więc długi na kilka kilometrów park nad ulicami miasta. Z przyjemnością przechodzę cały a zróżnicowane widoki (od poprzemysłowych dzielnic, przez place budowy nowoczesnych budynków aż po dworzec kolejowy i widok na New Jersey) i prospołeczność tego pomysłu sprawiają, że jest to moje ulubione miejsce w Nowym Jorku. Poza tym Nowy Jork ma bardzo wysokie budownictwo, które trochę bez sensu jest oglądać z poziomu ulicy – lepiej z oddalenia lub wysokości. High Line kończy się po północnej stronie w okolicy tunelu pod rzeką Hudson, więc jest tu niemożliwy korek, dworzec pełen amerykańskich, chromowanych pociągów, pełno autokarów do złudzenia przypominających Polski(?) Bus i bardziej klasycznych greyhoundów. Ludzi też tu co nie miara. Zmarzłem niemożliwe, ale miejsce na zdjęcia jest świetne.

Blue Man Group
Wieczorem oglądamy jeszcze zadziwiające (i na szczęście dla Irka nieme) przedstawienie offbroadwayowe – na mainstreamowe musicale na Broadwayu nas po prostu nie stać – np. na modny aktualnie School of the Rock, na który chodzą wycieczki szkolne, bilety kosztują od 150 dolarów, my płacimy „tylko” po 60, a i tak siedzimy z rogu widowni. Poza tym musicale i inne rewie rzadko trafiają w mój gust. Ten show jest bardzo dziwny (składał się z dużej ilości bębnienia, galaretki, farby, papieru toaletowego i światła ultrafioletowego), ale świetnie się na nim bawiłem. Ogromne wrażenie też zrobił na mnie rozmach i przygotowanie przedstawienia (Roma musi się jeszcze dużo nauczyć), mimo dość małego teatru.


Leave a comment