Central Park


Central Park
Po południu idziemy jeszcze zobaczyć Central Park, który – jak się okazuje – jest od nas tylko trzy przecznice na północ. Central Park to ogromny (5 kilometrów długości) i właściwie jedyny prawdziwy park na Manhattanie, miejsce bardzo popularne w amerykańskich filmach. Nam od razu przez asfaltowe ścieżki i zróżnicowany krajobraz z skojarzyły się z Parkiem Skaryszewskim. Tego natomiast, czego w filmach nie pokazują, to że po parku jeżdżą dorożki (i wszystko, z czym to się wiąże), riksze i samochody (w poprzek parku), a także że jest pofałdowany i pełen skał. W parku jest bardzo dużo ludzi, ale dla wszystkich wystarczy miejsca na ławkach, którzy robią pikniki, bawią się z psami i oczywiście biegają (to chyba najmodniejszy sposób spędzania czasu). Przypadkiem trafiamy na Strawberry Fileds (w parku ogóle jest wiele atrakcji) – miejsce w którym zamordowano Johna Lennona, i w którym teraz oddaje mu się hołd. Jacyś starzy hipisi grają „Imagine”. Kwitną japońskie wiśnie.


Leave a comment