Gion


japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

Higashyiama
Schodząc ze świątyni idziemy przez bardzo ładna starą zabudowę (tzw. tutaj preserved streets – zachowane ulice). Przechadzające się po ulicach kobiety w kimono robią fajny klimat. Chociaż same domy mieszczą troche dziwne lokale – głównie sklepy z ładnie zapakowanymi, ale niedobrymi ciastkami ze słodkiego, fioletowego ziemniaka, fasoli lub zielonej herbaty i inne pamiątki. Niektóre sklepy są niezwykle eleganckie (i pewnie równie niezwykle drogie) – np. z tradycyjnymi akcesoriami do włosów. Królują też kramy z wściekle zieloną herbata (Kyoto leży w regionie słynącym z najlepszej herbaty w Japonii), która jakoś nas nie zachęca do spróbowania. My za to odwiedzamy sklep Studia Ghibli (takiego japońskiego Disneya, którego filmy bardzo lubimy), ale wszystko jest bardzo drogie. Obok był sklep Hello Kitty.

japonia15

japonia15

japonia15

japonia15

Kodai-ji
Przypadkiem wpadamy do świątyni Kodai (wieczorem normlanie świątynie są już dawno zamknięte), gdzie odbywa się jakiś event związany z rzucaniem palenia. Nikt nie mówi po angielsku, więc na początku nie bardzo orientujemy się, o co chodzi. Oglądamy jakiś koszmarny pokaz taneczny inspirowany tańcem (w kimonach i z wachlarzami) – nikt oprócz nas nie bije brawa, i zwiedzamy w nocy świątynie. Ogród i świątynia są bardzo ładnie iluminowane po nocy, więc tym bardziej nas dziwi, że zamykają je o 17 (dodatkowo 600y zostaje w kieszeni). Zwiedzamy też bardzo ładnie podświetlony gaj bambusy, który Agnieszka uznaje za najładniejsza rzecz, która widziała w Japonii.

japonia15

japonia15

japonia15

Gion
Kyoto nocą wygląda naprawdę klimatycznie. Stare japońskie ryokeny (tradycyjne pensjonaty z matami tatami na podłodze, spaniem na futonach – materacach z onsenem – łaźnią i zostawieniem butów przed wejściem) – koszmarnie drogie swoją drogą i wszechobecne lampiony robią niesamowity klimat. Tak miasto mogłoby wyglądać i kilkaset lat temu. Wychodzimy do cywilizacji na główną aleję handlową w Kyoto. Niestety po całym dniu na śniadaniu nie możemy się powstrzymać i rzucamy się na pierwsze jedzenie, jakie znajdujemy. To japońska kuchnia 24h z opłaceniem rachunku w automacie. Jedzenie jest w porządku, ale atmosfera starego Kyoto bardzo szybko znika.


Leave a comment